|
Christian Remy nie jest we francuskim świecie skoków nikim nowym, już po raz trzeci opiekuje się kadrą narodową. Jest następcą Heinza Kocha, obecnie budującego drużynę chińską i Erica Lazzaroniego, który przeszedł do działu finansowego Francuskiego Związku Narciarskiego.
Pracuje jako trener od 1978 roku. Opiekował się kolejną kadrą juniorską i głowną ekipą narodową. Później na siedem lat wycofał się ze świata wielkiego sportu, by być bliżej rodziny. Opiekował się "zapleczem" skokowym w swoich rodzinnych stronach, w Wogezach.
Jego dzieci także uprawiają skoki. Syn Maxime jest zawodnikiem kadry A, córka Jane jest sporo młodsza i na razie można ją nieraz spotkać we francuskich, niemieckich i szwajcarskich konkursach dziecięcych. We Francji, podobnie jak w wielu innych krajach, gdzie skoki nie są szczególnie popularne, widać bardzo wyraźnie obecność rodzin sportowych. Remy od kilku lat organizuje obozy treningowe dla młodzieży (zwłaszcza w Lahti i Zakopanem), dokąd młodzi skoczkowie mogą jechać razem z rodzicami, którzy w ten sposób zyskują chwilę wakacji i mimo aktywności sportowej swoich dzieci nie muszą być od nich daleko.
Głównym celem Remy'ego jest stworzenie stabilnej drużyny z trzema-czterema skoczkami na równym, wysokim poziomie. Po znakomitym występie Emmanuela Chedala w Letnim GP w Courchevel są na to wyraźniejsze nadzieje. Trener pracuje dużo nad psychiką skoczków, zależy mu, by byli przekonani o swoich możliwościach, by uwierzyli w siebie. Niezadowolony jest przede wszystkim z sytuacji dotyczącej sprzętu - ogólnie małe drużyny są pod tym względem zazwyczaj dość wyraźnie do tyłu. W 2006 roku zakończył współpracę z francuską druzyną.
|